Przychodzicie po miłość

Jesteście różne.

Bardziej i mniej konkretne.
Pewne siebie, albo niepewne.
Samoświadome, albo dopiero wkraczające na drogę rozwoju.
Zaprzyjaźnione ze swoimi ciałami, albo go nielubiące.
Otwarte na zmianę lub wcale nie.
Różne!

Czasem wydaje Wam się, że kiedy schudniecie - Świat się zmieni...
Zmieni się poziom waszej samoakceptacji i WY się zmienicie.

Naprawdę?! ?

A gdyby tak zacząć wszystko od początku...
Od momentu, kiedy wykształciłaś w sobie wszystkie autodestrukcyjne
mechanizmy.
Od momentu, kiedy powstały w Tobie szkodzące Ci przekonania.
I na dobre rozgościły się w Twoim ciele!

To one odpowiedzialne są za Twoje relacje, poziom samoakceptacji i
spojrzenie na Świat.
Nawet za Twój kontakt/lub jego brak z ciałem.

Budując świadomość odżywiania - musisz to koniecznie wiedzieć!
Ciało jest jak świątynia... - jeśli chcesz z nim współpracować, trzeba
uzdrowić je "od fundamentów".
Ukochać!

Bo paradoks polega na tym, że niezależnie od tego jakie jesteśmy... -
wszystkie mamy dokładnie te same potrzeby: potrzebę miłości, akceptacji,
bliskości..

Jesteśmy strasznie "niedokochane", ot co !

Pora wziąć odpowiedzialność za tę miłość i wykrzesać ją z własnego
serducha, zamiast wciąż szukać "dawców miłości".

Kiedy to zrobicie... wiedza dietetyczna będzie tylko pysznym dodatkiem,
soczystą wisienką na tym smacznym, zdrowym torcie ...