„Odchudzanie zaczyna się w sercu”

„Szlag...!” mówisz po trzecim kawałku ciasta, kiedy to kolejny raz nie udało ci się dotrzymać obietnicy sobie samej.
„A miało być tak pięknie...! Miałam być konsekwentna i silna - w rezultacie szczupła i piękna....!”
„Teraz już mi się nie opłaca”.
„Jestem gruba. Jestem brzydka. Jestem słaba.”

Znasz to? ...a jakże...
Ile razy walczyłaś? 
Ile razy poległaś? 
Może nawet nie próbowałaś walczyć, bo i tak wydawało ci się, że to bez sensu, że „ nie dasz rady”...
Poddałaś się...
...

Czasem jednak w Twojej głowie pojawia się „coś”, co nie daje ci spokoju. 
Cichy głos, który mówi: „Czas na zmianę. Dłużej tak nie można”. 
Konsekwentnie ignorowałaś go aż do tej pory...
To „coś” to Twoja intuicja. 
Najpiękniejsza rzecz, jaka została darowana kobiecie. 
To ona mówi Ci, że nie tak powinno wyglądać Twoje życie. 

W takim razie jak powinno wyglądać? 
Co zrobić? Jak zacząć?

Po PIERWSZE i najważniejsze: 
Zadaj sobie pytanie : „ Czy naprawę chcę schudnąć?”
”Pewnie” - powiesz- „oczywiście, że tak - głupie pytanie!”

Spytam więc jeszcze raz:
 „ Naprawdę? Chcesz to zrobić?”
 i powtórzę pytanie:

„Czy naprawdę chcesz być szczupła, zdrowa i silna?
...A może jednak bezpieczna, kochana i podziwiana?

Czy naprawdę robisz to dla siebie? 
...A może dla męża albo szepczących po kątach sąsiadek?

Czy naprawdę chcesz schudnąć?”
„Nie wiem o co mi chodzi...” - mówisz. 

W tym „nie wiem” jest ukryta moc...

I to Twoje „ nie wiem” jest  pierwszym krokiem do sukcesu! 

Pewnie, że nie wiesz, bo jak można cieszyć się z faktu, że rezygnować musimy z pysznych pierogów okraszonych skwarkami, które kojarzą się nam z babcią, poczuciem bezpieczeństwa i miłością. 
Niedzielnego obiadu zakończonego dużym kawałkiem sernika, który daje ci poczucie rodzinnego ciepła. 
Słodkości, które były Twoim powiernikiem w ciężkich chwilach...

Po DRUGIE: ZAUFAJ.
Zaufaj specjalistom. Mogę to być ja, lub inna osoba, która naprawdę chce Ci pomóc! 

Które nie tylko ułoży dietę i powie „radź sobie”, ale która zaoferuje Ci pomoc na wszystkich płaszczyznach: dietetycznej, ruchowej i psychologicznej. 

Chcę żebyś poznała mechanizmy, które rządzą Twoim życiem i utrudniają Ci osiągnięcie sukcesu. 

Chcę, żebyś umiała sobie z nimi radzić. 

Pomogę Ci nazwać Twoje uczucia i potrzeby. 

Pomogę polubić siebie.

ale...

TO TY MUSISZ WZIĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swoje życie!

To Ty musisz postanowić, że chcesz zmiany. 

To Ty musisz zdecydować, że poświęcisz swój czas na zbudowanie nowych nawyków i przekonań, które wywoływać będą te same piękne uczucia, które do tej pory dawało Ci „śmieciowe” jedzenie. 

Ale wiesz co? 

Nie jesteś w tym wszystkim sama, bo odtąd JA będę Cię wspierać!

Jesteś moim wyzwaniem. 

Nie jesteś jedną z miliona, lecz ... jedyną na milion!

Tylko musisz w to uwierzyć.

Odchudzanie zaczyna się w sercu <3.