Obejmij siebie...

Tak sobie myślę o nas Kobietach, że mało która z nas czuje się kompletna.

...Prawda...?

Pełna kobiecości, mądrości, szlachetności i miłości, którą jest w stanie
się dzielić.

Chciałybyśmy być esencją tego wszystkiego, tymczasem... cierpimy na wieczny
BRAK.

„Niedokochane” małe dziewczynki z zakorzenionym wstydem, nieudolnie
próbujące dorabiać brakujące puzzle eksperymentując ze swoim wyglądem.

Wszystko dlatego, że kompletna znaczy dla nas doskonała, idealna, czyli
według kanonów – perfekcyjna ??.
Tylko taka się liczy, żadna inna....!

Tymczasem...
kompletna znaczy "barwna", "różnokolorowa".

Taka, która obejmuje wszystkie swoje uczucia, nawet te niewygodne.
Taka, która strzeże swoich granic chociaż to czasem bardzo trudne.
Taka, która podnosi się i idzie dalej nawet, kiedy ma serdecznie dość.
Taka, która potrafi otworzyć się na ludzi nawet gdy grozi to zranieniem.
Taka, która ma odwagę żyć po swojemu;

W końcu taka, która potrafi sobie powiedzieć:

„Jestem gotowa, żeby dorosnąć
(chociaż cholernie się tego boję) ....:
nie szukać pocieszenia w świecie zewnętrznym,
nie czekać, aż ktoś wypełni mój BRAK.

Wiem, że tylko JA mogę to zrobić.
Jestem gotowa zaadoptować moje wewnętrznego dziecko. Tulić je i ukochać,
kiedy mu bardzo źle.
Nie krytykować, nie oceniać, nie ganić.
Pozwalać mu na błędy.
Pomóc mu wstać z kolan, kiedy upadnie.
Otulić je, gdy potrzebuje.
Otulić siebie...”.

Taka gotowość rodzi akceptację.
Akceptacja przynosi pokój.
Pokój w Twoim Wewnętrznym Świecie jest gwarantem szczęścia.❤️